Kolejne spotkanie z Krakowskim Salonem Poezji w Supraślu, poświęcamy poezji Wisławy Szymborskiej. Jej wiersze czytać będą Sława Tarkowska i Dariusz Matys.
11.03.2012 godz. 12.30 wstęp wolny
....pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości".
Kochała Kraków, Andrzeja Gołotę, papierosy i kiczowate pamiątki, ale przede wszystkim spokój i prywatność. Taka była. Wisława Szymborska odeszła 1 lutego 2012 przeżywszy 88 lat. Ktoś powiedział o niej, że była "Mozartem poezji", to takie piękne słowa.
Poezja naszej noblistki może nie jest często głęboka, gdyż poetka nie lubiła zbytnich symboli, alegorii, niemniej prawie zawsze skłania do głębokich refleksji, choćby nad miłością czy śmiercią. Utwory Wisławy Szymborskiej są subtelne i tak niesamowicie ujmujące w swej prostocie i odniesieniu do najbanalniejszych zdarzeń z naszego życia. Ale mam właśnie wrażenie, że ta prostota, bez żadnej wyniosłości jest siłą jej twórczości. Można się nie zgadzać z tą opinią. Nie jestem ekspertem od literatury i poezji. Piszę to jako czytelnik, bo być może już nawet miłośnik to za duże słowo.
Wisława Szymborska dzieliła swoje życie na dwie części. Do "tragedii sztokholmskiej" i po niej. Kiedy w 1996 roku przyznano jej Nagrodę Nobla zaczęła skupiać na sobie uwagę mediów, mediów - których nienawidziła. Robiła wszystko aby żyć dalej swoim światem i jej się to udawało. Kiedy proponowano jej wywiad albo sesję zdjęciową odpowiadała, że przyjdzie, jak tylko będzie młodsza. Muszę przyznać, że dla mnie jej skromność i dość zamknięta postawa na świat jest imponująca. Kiedy zmarła obejrzałem dokument Katarzyny Kolendy-Zalskiej "Chwilami życie bywa znośne" i poetka po raz kolejny mi zaimponowała. Ponieważ z tego pancerza wyłoniła się sympatyczna, wrażliwa na piękno, pełna poczucia humoru kobieta, stawiająca w swej życiowej hierarchii bardzo wysoko przyjaźń, ale przyjaźń prawdziwą, nie sztuczną czy wyidealizowaną. Pewnie była na swój sposób ekscentryczna, ale to dodawało jej tylko uroku. Większość z nas, gdyby dostała tak zaszczytną nagrodę jaką bez wątpienia jest Nobel, postawiłoby ją w honorowym punkcie. Ona wrzuciła go do jednej z kilkuset szafek. Oszałamiająca skromność i pokora.
Dzisiaj wielu, szczególnie reprezentujących skrajną prawicę, zarzuca pani Szymborskiej jej postawę w pierwszych latach PRL-u, kiedy to pisała m.in wiersze pochwalne o Stalinie. Uważam to dzisiaj za prawdziwe świństwo. Wisława Szymborska nigdy nie kryła tego, że wówczas popierała system, bo była młoda, zafascynowana ideami komunizmu, obracała się w takim towarzystwie w jakim się obracała i o wielu rzeczach nie miała pojęcia. Ona tego nie zatajała, a wręcz wielokrotnie mówiła, że tego żałuję. Ludzie krytykujący ją dzisiaj to często przedstawiciele środowiska związanego z katolicyzmem. A czyż to właśnie Kościół nie mówi o przebaczaniu? Czyż to Chrystus nie pouczał "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień"? Zwykle w tym miejscu napisałbym, że to smutne, tym razem jednak przychodzi mi na myśl jednak inny przymiotnik, to żenujące.
Wraz ze śmiercią Wisławy Szymborskiej kończy się pewna epoka. Ale ktoś, już nie pamiętam kto, powiedział fantastyczne słowa, że poeci są w uprzywilejowanej sytuacji, gdyż ich poezja przetrwa, a wraz z nią pamięć o autorach.
Przemysław Paszowski
Ciasne
Henrykowo
Karakule
Ogrodniczki
Sobolewo
Sowlany
Supraśl
Zaścianki
Goście międzynarodowego projektu animacji w Supraślu 10 maja 2012
II Supraskie Paschalia 4-7 maja 2012
Piknik rodzinny, Święto Konstytucji 3 maja 2012
Dźwięki świata w polskim domu 2 maja 2012